Zdziesiątkowana kontuzjami Stal bliska sprawienia kolejnej niespodzianki!

Do Opola mielczanie pojechali w bardzo mocno okrojonym składzie, czego przyczyną były urazy. Tak oto do gry gotowych było 11. zawodników, w tym dwóch bramkarzy.
Mimo to Stal po raz kolejny pokazała, że potrafi stawić czoła nie tylko rywalom na boisku, dzięki czemu podopieczni Krzysztofa Lipki i Tomasza Sondeja mimo przeciwieństwom losu byli godnym rywalem dla świetnie spisującej się w tym sezonie Gwardii.
Pierwsza odsłona praktycznie przez cały czas toczyła się grą „bramka za bramkę” i ostatecznie zakończyła się rezultatem 14:14.

Drugie 30. minut również dostarczyły sporo emocji, a mielczanie nie pozwalali gospodarzom przejąć inicjatywy. Wyszli nawet na dwubramkowe prowadzenie, lecz gwardziści dowodzeni przez Adama Malchera ostatecznie dopięli swego i zwyciężyli 29:27.

Mimo ciężkiej sytuacji kadrowej chłopaki znowu pokazali czeczeński charakter i byli bardzo blisko sprawienia kolejnej sensacji. Z Pucharu Polski odpadamy, lecz już w środę wznowimy rozgrywki PGNiG Superligi. Mamy nadzieję, że kontuzje w końcu przestaną nas trapić, tym bardziej, że po spotkaniach z Meblami Wójcik Elbląg i VIVE Tauronem Kielce pojedziemy do…Opola, aby tam 18. stycznia zrewanżować się Gwardii i przywieść bezcenne punkty!

KPR Gwardia Opole – SPR Stal Mielec 29:27 (14:14)

KPR Gwardia Opole: Malcher – Lemaniak 3, Siwak 2, Łangowski 3, Tarcijonas 2, Mokrzki 2, Zadura 6, Morawski 4, Jankowski 2, Bąk 4, Adamski 1.

SPR Stal Mielec: Lipka, Wiśniewski – Wilk 7, Krępa 4, Janyst 1, Kłoda 1, Kubisztal 4, Kyrylenko 2, Chodara 3, Krupa 4, Ćwięka 1.