Stal wygrywa w lidze po raz trzeci z rzędu!

Rozgrywki PGNiG Superligi wystartowały ponownie, a pierwszym przystankiem mielczan w walce o ligowe punkty po przerwie reprezentacyjnej był Elbląg.

W daleką eskapadę nad polskie morze wyruszyliśmy już we wtorek z samego rana, aby w godzinach wieczornych zameldować się w Gdańsku, gdzie odbyliśmy trening oraz spędziliśmy noc.
Drugiego dnia w pełni wypoczęci oraz zasypani śniegiem obraliśmy kierunek na Elbląg, gdzie o 18:30 miało się zacząć spotkanie z tamtejszymi Meblami Wójcik.

Obie drużyny borykają się ze sporymi problemami zdrowotnymi, lecz minimalnie lepiej wyglądała sytuacja mielczan, gdzie po kontuzjach wrócili Marcin Miedziński i Sergei Dementev, którzy praktycznie bez treningu przystąpili do spotkania, które zaczęło się dla nas bardzo dobrze, prowadzeniem 2:0.
Gospodarze szybko jednak wyrównali, a następnie przejęli inicjatywę na parkiecie. Wtedy jednak Krzysztof Lipka podjął decyzję o zmianie…samego siebie, i tak oto w naszej bramce zameldował się Tomasz Wiśniewski. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę ponieważ Wiśnia odbił kilka piłek, dzięki czemu pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 11:11. To był jednak początek popisów wychowanka Orlen Wisły Płock…

Druga odsłona spotkania to prawdziwy popis wypożyczonego z Wicemistrza Polski bramkarza. Zawodnicy z Elbląga nie potrafili znaleźć sposobu na Tomka przez pierwsze 11. minut drugiej połowy. Pozwoliło to jego kolegom z Pola na stwarzanie sytuacji, dzięki czemu mielczanie wyszli na 4-bramkowe prowadzenie. Przewaga powinna być jeszcze wyższa, lecz tego dnia gra w ataku pozycyjnym nie układała się po naszej myśli, w związku z czym proste błędy były dla elblążan okazją na przejecie piłki i wyprowadzenie kontrataku, a własnie jeden z nich sprawił, że i Tomek Wiśniewski po kilkunastu minutach musiał skapitulować. Tym samym podopieczni Jacka Będzikowskiego zdali sobie sprawę, że pokonanie mieleckiego bramkarza jest możliwe, dzięki czemu mozolnie odrabiali straty i doprowadzili do remisu, co zapowiadało niezwykle emocjonującą końcówkę, taka też była.
30. sekund przed końcową syreną przy wyniku remisowym sędziowie podyktowali rzut karny dla „Biało-Niebieskich”. Odpowiedzialność na swoje barki w tym momencie wziął nasz kapitan – Łukasz Janyst, który pewnie pokonał Bartosza Dudka. Gospodarze tym samym mieli jeszcze kilkanaście sekund na doprowadzenie do remisu, lecz ich rzut powędrował obok bramki, dzięki czemu to mielczanie mogli cieszyć się z dwóch punktów.

Dla „Czeczeńców” jest to trzecia ligowa wygrana z rzędu, dzięki której umocniliśmy się na 5. miejscu w grupie pomarańczowej, tym samym powiększając swoją przewagę nad Zagłębiem Lubin oraz Piotrkowianinem.
W tabeli zbiorczej zrównaliśmy się zaś zdobyczą punktową z KPR-em Legionowo.

Podopieczni Krzysztofa Lipki i Tomasza Sondeja nie będą mieli jednak czasu na odpoczynek, gdyż już w sobotę we własnej hali podejmą najlepszą drużynę w Europie – VIVE Tauron Kielce.

 

MEBLE WÓJCIK ELBLĄG – SPR STAL MIELEC 21:20 (11:11)

MEBLE: Dudek, Fiodor – Adamczak Piotr 6, Janiszewski 5, Nowakowski 4, Moryń 2, Dorsz 2, Olszewski 1, Kupiec, Malandy, Żółtak
STAL: Lipka, Wiśniewski – Kyrylenko 6, Krępa 3, Janyst 3, Krupa 3, Miedziński 2, Kubisztal 2, Dementev 1, Krygowski 1, Wilk, Rusin, Kłoda, Chodara, Ćwięka

Karne:
Meble – 2/3
Stal – 1/2

Kary:
Elbląg – 2 minuty (Olszewski)
Mielec – 10 minut (Kłoda – czerwona kartka z gradacji kar, Janyst 2, Kyrylenko 2)

Sędziowie: Rajkiewicz, Tarczykowski