Piotrkowianin górą

Początek sezonu jest dla Stali niezwykle trudny, gdyż oprócz meczów z PGE VIVE Kielce i Orlen Wisłą Płock podopieczni Dawida Nilssona i Marcina Basiaka za każdym razem byli bardzo bliscy zwycięstwa, lecz wygrać udało się tylko raz – w meczu z Zagłębiem Lubin. W pozostałych spotkaniach o niepowodzeniu decydowały niestety końcówki, które dla „Biało-Niebieskich” są zmorą. Niestety deja vu z pozostałych spotkań powróciło także w Piotrkowie Trybunalskim.

W początek sobotniego starcia lepiej weszli gospodarze, którzy w 10. minucie prowadzili 7:4. Nie była to jednak przewaga, której ambitnie walcząca Stal nie dała rady by obronić, tym bardziej, że koledzy ponownie mogli liczyć na na pomoc w bramce w postaci Gorana Andjelicia. Głównie dzięki dobrej postawie Czarnogórca mielczanie w 25. minucie doprowadzili do remisu 10:10, lecz do szatni w lepszych nastrojach przy prowadzeniu 13:11 schodzili jednak podopieczni Bartosza Jureckiego.

Stal drugą połowę zaczęła od mocnego uderzenia, a dokładniej od dwóch goli, które ponownie dały remis. Wyrównana walka trwała do 46. minuty i własnie wtedy niestety w mieleckie szeregi wkradł się kryzys, który prześladuje zespół od początku sezonu w końcówkach spotkań. Piotrkowianin zaczął powiększać swoją przewagę, a to głównie dzięki nieskuteczności gości. Mielczanie w tym czasie nie wykorzystali min. czterech rzutów karnych.

Piotrkowianin ostatecznie zwyciężył 29:25, a Stal nie wykorzystała szansy do przeskoczenia Piotrkowianina i Grupy Azoty Tarnów w tabeli. To właśnie z tym drugim zespołem mieleccy piłkarze ręczni zmierzą się już za tydzień, a mecz ten dla obu zespół będzie niezwykle istotny.

Piotrkowianin Piotrków Tryb. – SPR Stal Mielec 29:25 (13:11)