Piłkarze ręczni Tauronu Stali Mielec wrócili na trzecie miejsce w ligowej tabeli, gromiąc w 14 kolejce PGNiG Superligi legnicką Miedź różnicą aż 16 bramek. Rozmiary zwycięstwa podopiecznych trenera Ryszarda Skutnika nie mogą być zaskoczeniem, bo klub z Legnicy przeżywa olbrzymie kłopoty finansowe i znalazł się na równi pochyłej prowadzącej do I ligi.
Stal: Kiepulski, Wolański - Wilk 1, Albin 4, Janyst 7, Szatko 2, Sobut 6, Jędrzejowski 4, Szpera 3, Babicz 3, Kubisztal 1, Basiak 4, Gliński 2. Trener: Ryszard Skutnik.
Miedz: Kryński - Gregorek 2, Szuszkiewicz, Koprowski 3, Skrabania 6, Czuwała 1, Jarowicz 2, Piwko 2, Brygier 4, Wita 1. Trener: Marek Motyczyński.
Sędziowali: Góralczyk i Młyński (Świętochłowice). Kary: 4 i 2 minuty. Widzów 1300.
Goście przyjechali do Mielca w ledwie 10-osobowym składzie. Jarosław Paluch, Adam Świątek, Artur Banisz, Grzegorz Garbacz, Aleksander Kokoszka – to lista zawodników, jacy w ostatnich dniach opuścili klub z Legnicy. Powodem są finansowe kłopoty i aby dopiąć budżet, działacze Miedzi muszą rezygnować z kolejnych czołowych zawodników, licząc, że w odmłodzonym składzie jeszcze uda im się powalczyć o uniknięcie degradacji. Dla Stali niedzielny mecz był okazją do rewanżu za dość przykrą porażkę w I rundzie (24:25).
Gracze Ryszarda Skutnika chcieli się także zrehabilitować za całe pasmo niepowodzeń, jakie spadły na drużynę z Mielca w ostatnich tygodniach - od porażki z Zabrzem, przez odpadnięcie z Challange Cup, po porażkę z Kwidzynem w Pucharze Polski.
Nasza drużyna miała w meczu z Miedzią ułatwione zadanie i powiększenie dorobku punktowego nie przysporzyło jej żadnych kłopotów. Do składu mógł już powrócić kontuzjowany w meczu z Diomidis Argos Grzegorz Sobut, ale nie zagrał jeszcze Michał Chodara. Po kwadransie było już 10:5 dla Stali. Potem z każdą minutą przewaga mielczan rosła, by po 60 minutach osiągnąć aż 16 bramek. Tak okazałego zwycięstwa Stal nie odniosła już dawno.
Wreszcie mogliśmy oglądać skuteczne kontry stalowców, wyprowadzane po dobrych interwencjach Kiepulskiego w pierwszej połowie i Wolańskiego po przerwie. Przy wysokim prowadzeniu trener Skutnik dał w drugiej połowie pograć zmiennikom (dwie bramki Łukasza Szatko). Trudno na tle takiego przeciwnika ocenić, czy Czeczeńcy kryzys mają już za sobą i pewnie takiej odpowiedzi nie da także ostatni mecz w bieżącym roku w Kielcach z Vive. Po nim nastąpi siedmiotygodniowa przerwa w rozgrywkach ekstraklasy, spowodowana styczniowymi Mistrzostwami Europy w Serbii. Ligowy serial zostanie wznowiony dopiero 4 lutego, gdy Stal podejmie u siebie Zagłębie Lubin.
Do gry powinni już wtedy powrócić zarówno Paweł Gawęcki, jak i bramkarz Krzysztof Lipka. W pełnym składzie mielczanie powinni walczyć o miejsce w pierwszej czwórce, dające handicap własnego boiska w fazie play-off. Zanim nasza drużyna wybierze się do Kielc czeka ją w najbliższą środę daleki wyjazd do Kwidzyna na rewanżowy mecz ćwierćfinałów Pucharu Polski z MMTS.
Edward Tabor
OPINIE:
Ryszard Skutnik (trener Stali):
-Dobrze radziliśmy sobie z nietypową obroną Miedzi. Cieszymy się z wygranej, bo była duża mobilizacja, był ciąg na bramkę rywala. Teraz jedziemy na Puchar Polski do Kwidzyna zmazać plamę po pierwszym meczu.
Paweł Piwko (zawodnik Miedzi):
Myślę, że wyprzedaż zawodników w naszym zespole już się zakończyła. Czekamy na przerwę w rozgrywkach i uzupełnienie składu, bo przy tak wąskiej kadrze nie da się grać na poziomie ekstraklasy. Brakuje nam sił, sama ambicja nie wystarczy.
Komentarze (18)
Dodaj komentarz
Serwis sprstal.mielec.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzegamy sobie prawo do edycji lub usunięcia komentarzy.
Dodano 18-12-2011 przez ~wsofpol69 (gość)
Vive-Stal 43-23, masakra... :((