PGNiG Superliga mężczyzn
Sporo zdrowia i nerwów kosztowało piłkarzy ręcznych Stali Mielec pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie. Drużyna z Zabrza okazała się bardzo wymagającym przeciwnikiem, do ostatnich minut prowadząc bardzo wyrównaną walkę. Stal ostatecznie postawiła na swoim, a bohaterami wieczoru po stronie biało-niebieskich okazali się bramkarze – Adam Wolański i Paweł Kiepulski
Beniaminek pokonany!
SPR STAL MIELEC – POWEN ZABRZE 31:30 (14:14)
Stal:Wolański, Kiepulski – Szpera 6, Sobut 5, Gawecki 5, Wilk 4, Albin 3, Gliński 3, Chodara 3, Babicz 2 oraz Janyst, Jędrzejowski, Kubisztal. Trener: Ryszard Skutnik.
Zabrze:Kicki, Winkler – Nat 9, Stodtko 6, Bushkov 5, Kulak 5, Kandora 2, Mokrzki 2, Niedośpiał 1 oraz Mogielnicki, Lasoń, Szolc, Marhun. Trener : Bogdan Zajączkowski.
Sędziowali: Figarski i Żak z Radomia. Kary: 12 min. i 18 min. . Widzów: 1500.
Stal rozpoczęła od obronionego przez Adama Wolańskiego karnego, ale potem cztery razy z rzędu trafiali gracze Powena i było 0:4. Goście prowadzenie utrzymali do 20 minuty, gdy na 7:7 wyrównał Michał Chodara.
Stalowcy długo nie mogli złapać właściwego rytmu gry, mnożyły się błędy, nieudane kontry i niecelne lub bronione przez bramkarzy rywali rzuty.
Gdyby nie znakomita postawa Wolańskiego to nie wiadomo jak by potoczył się ten mecz, a tak udało się schodzić do szatni na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Na początku drugiej połowy mielczanie przejęli inicjatywę i powoli budowali swoją kilkubramkową przewagę. W 47 minucie był 26:22 i wyglądało na to, że wszystko idzie po myśli naszej drużyny.
Zawodnicy Bogdana Zajączkowskiego jednak nie spasowali i przewaga Stali z minuty na minutę zaczęła topnieć. Nawet indywidualne krycie nie powstrzymywało grającego pierwsze skrzypce w drużynie Powena Witalija Nata. Na szczęście świetną zmianą dał Wolańskiemu w bramce Paweł Kiepulski, który w końcówce meczu raz po raz popisywał się świetnymi interwencjami.
Dobrą zmianę dał także Paweł Gawęcki, biorąc na siebie ciężar gry w ofensywie. Niestety, przy prowadzeniu Stali 30:29 Gawęcki pospieszył się z rzutem, Kicki złapał piłkę, a Stodtko doprowadził do remisu 30:30.
Do końca pozostawało 60 sekund gry. Szarża Marka Szpery miała dać Stali zwycięską bramkę, ale skończyło się na rzucie karnym, którego egzekutorem był Rafał Gliński. Emocje sięgały zenitu, ale nowy nabytek naszego zespołu bez problemu poradził sobie z presją.
Zabrze rzuciło wszystkie siły, aby doprowadzić do wyrównania, ale Kiepulski przy pomocy swoich kolegów w obronie nie dał się pokonać i zwycięstwo SPR-u stało się faktem.
Edward Tabor
Opinie:
Bogdan Zajączkowski (Powen):- W sumie dobry mecz, szczególnie dla miejscowych kibiców, bo gospodarze wygrali. Przegraliśmy tylko jedną bramka i gdyby był remis, to pewnie bylibyśmy szczęśliwsi. Zostawiliśmy dużo zdrowia na parkiecie, ale się nie udało, choć nie zagraliśmy źle.
Ryszard Skutnik (Stal): -To był ciężki mecz, Zabrze to waleczny zespół. Na początku słabiej graliśmy w obronie. Wolański łapał to co nie musiał, a nie łapał to co powinien. Na szczęście wszedł Kiepulski i odbił parę ważnych piłek. Walka była, widowisko dobre, ale były też niepotrzebne błędy. Najważniejsze, że wygraliśmy.
Adrian Niedośpiał (Powen): - To był mecz do wygrania. Zabrakło nam trochę spokoju i doświadczenia.
Komentarze (44)
Dodaj komentarz
Postanowiliśmy wyłączyć możliwość komentowania artykułów dla gości. Wszystkich, którzy chcą włączyć się do dyskusji, zapraszamy do
rejestracji w serwisie. Liczymy, że przyczyni się do podwyższenia poziomu niektórych komentarzy.
Niebawem pojawi się także możliwość komentowania za pośrednictwem Facebooka.
Serwis sprstal.mielec.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzegamy sobie prawo do edycji lub usunięcia komentarzy.
Dodano 15-09-2011 przez ~ (gość)
do przerwy bylo 15:14 a nie 14:14:)