Materiały prasowe

Historia nie jest sprzymierzeńcem. W Lubinie szło nam wyjątkowo trudno

Jeśli ktoś przed meczem Zagłębie Lubin – SPR Stal Mielec szuka optymizmu dla naszego zespołu w historii, to tam go raczej nie znajdzie. Lubińska hala przez lata była wyjątkowo niegościnna dla mieleckich zawodników. Od tej reguły jest zaledwie jeden wyjątek.

Zacznijmy jednak od tego wyjątku, bo jest on bardzo ważny dla najnowszej historii klubu. To właśnie pod koniec maja 2019 roku w Lubinie nasza drużyna pokonując Zagłębie (przy jednoczesnej porażce Arki w karnych z Wybrzeżem Gdańsk) zapewniła sobie utrzymanie w PGNiG Superlidze. Oczywiście, trzeba było jeszcze rozegrać baraż z Nielbą Wągrowiec, ale nawet jak pokazał później wynik dwumeczu, było to jedynie postawienie kropki nad „i”.

Tak było w fazie play-out sezonu 2018/19. Na tym też kończą się miłe wspomnienia z hali w Lubinie. Gdy SPR Stal musiała się na wyjeździe mierzyć z Zagłębiem w fazie zasadniczej, to wynik w ostatnich latach zawsze był daleki od ideału.

Ostatni raz mielczanom Lubin udało się zdobyć 15 marca 2015 roku. Bardzo dobrze zagrał wówczas chociażby Michał Chodara, który zdobył 5 bramek. Z innych zawodników, wciąż grających w Stali, możemy wyróżnić także Łukasza Janysta i Pawła Wilka – obaj rzucili po 3 bramki.

Od tego czasu jednak każda wizyta w Lubinie kończyła się porażką naszej drużyny. W sezonie 2015/16 przegraliśmy 26:29, w sezonie 2016/17 23:28, w sezonie 2017/18 28:40, w sezonie 2018/19 26:29, a w sezonie poprzednim było 23:32.

Należy jednak pamiętać, że każda passa kiedyś się kończy i my tym razem mamy nadzieję, że w poniedziałek wieczorem będziemy mogli przekazać mieleckim kibicom same dobre informacje.