Sprowadzeni na ziemię. SPR Stal Mielec przegrywa z Orlen Wisłą Płock

Jeśli ktoś przed meczem miał nadzieję, że walczący o utrzymanie mielczanie rzucą wyzwanie wicemistrzom Polski, to musiał się srogo rozczarować.

Wynik meczu pomiędzy Orlen Wisłą Płock i SPR Stalą Mielec został tak naprawdę rozstrzygnięty w pierwszej połowie, a w drugiej różnicy tylko się pogłębiała.

– Zrobimy wszystko, żeby walczyć z Orlen Wisłą Płock o punkty – mówił przed meczem rozgrywający SPR Stali Mielec, Łukasz Nowak. – To są wicemistrzowie Polski, jedna z dwóch najlepszych drużyn w naszym kraju i jeśli chcemy z nimi powalczyć, to musimy ich czymś zaskoczyć. Musimy być konsekwentni w grze, musimy zagrać zespołowo i walczyć o każdą piłkę – dodawał.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Podopieczni trenera Dawida Nilssona byli w sobotę jedynie tłem dla przeciwnika, który tydzień temu brał udział w Final Four Ligi Europejskiej – drugiego pod względem ważności europejskiego trofeum w piłce ręcznej. Oczywiście, można było się spodziewać, że Orlen Wisła Płock może być podmęczona bardzo trudnym kalendarzem, wieloma meczami z bardzo trudnymi rywalami. SPR Stal Mielec właśnie w tym miała szukać swoich okazji. Na parkiecie w Płocku to jednak mielczanie prędzej wyglądali na zespół, który w maju musiał rozegrać wiele, bardzo ciężkich spotkań. Wątpliwości co do końcowego wyniku nie można było mieć właściwie już po pierwszych pięciu minutach. Zaczęło się co prawda nieźle, bo na gola Szity szybko odpowiedział Miljan Ivanović, ale później nastąpiła seria czterech bramek z rzędu gospodarzy. Trener Nilsson wziął czas, ale skutek był mizerny, płocczanie po przerwie dołożyli bowiem kolejne bramki. Do pewnego momentu w pierwszej połowie mielczanie gole rzucali raz na dziewięć minut. To gole w pierwszej minucie Ivanovicia, w dziewiątej i osiemnastej trafił Rafał Krupa. Dopiero końcówka pierwszej połowy zmieniła ten fatalny obraz, choć ostateczna zdobycz w wysokości siedmiu bramek w pierwszych trzydziestu minutach chluby na pewno nie przynosi.

Druga połowa to już tak naprawdę dopełnianie formalności przez wicemistrzów Polski. Orlen Wisła Płock górowała nad SPR Stalą Mielec właściwie w każdym aspekcie handballowego rzemiosła. O ile podopiecznym trenera Xaviera Sabate wychodziło właściwie wszystko, to zawodnikom Dawida Nilssona nie udawało się właściwie nic. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 44:18. Tym samym SPR Stal Mielec przegrała z Orlen Wisłą Płock różnicą 26 trafień.

Orlen Wisła Płock – SPR Stal Mielec 44:18 (18:7)

Orlen Wisła: Morawski, Stevanović – Daszek 9, Michić 7, Serdio 5, Krajewski 5, Fernandez 4, Komarzewski 4, Czapliński 4, Ruiz 2, Toto 1, Terzic 1, Stenmalm 1, Szita 1, Susnja, Mindegia. Trener Xavier Sabate.

SPR Stal: Witkowski, Wiśniewski – Oliveira 7, Krupa 4, Petrović 2, Ivanović 2, Wołyncew 1, Wilk 1, Mochocki 1, Wojdak, Osmola, Krycki, Adamczuk, Flont, Jansyt, Nowak. Trener Dawid Nilsson.